Ocena kompetencji miękkich

O ile kompetencje twarde nie tworzą żadnych problemów, ponieważ ich przeznaczenie oraz użytkowanie jest jasne i klarowne, o tyle ocena kompetencji miękkich sprawia już spory problem. Które zeń sprawiają nam najwięcej kłopotu?

Na pierwszym miejscu była, jest i będzie kreatywność, i co do tego nie ma jakikolwiek wątpliwości. Każdy ma się bowiem za osobę kreatywną. Kreatywność jest trendy. Pracodawcy jej oczekują. I wreszcie – chociaż wszystko wydaje się wspaniałe – potencjalny pracownik zazwyczaj nie potrafi owej kreatywności udowodnić. Jak rozumieć kreatywność? Zazwyczaj ludziom wydaje się, że miarą tejże jest liczba pomysłów na minutę, ale wcale nie. Otóż kreatywny jest ten, kto radzi sobie z niespodziewanymi problemami, potrafi wykorzystać rzeczy, które ma pod ręką, do wyjścia z trudnej sprawy, a także to osoba myśląca poza narzuconymi schematami. Ocena kompetencji miękkich nie byłaby możliwa, gdybyśmy nie uwzględnili drugiej problematycznej zeń, czyli dynamizmu. Dynamizm, dynamizm… jak go udowodnić? No cóż, jeśli nie jesteśmy dynamiczni, na pewno się to nie uda, a jeśli jesteśmy, w ogóle nie musimy się nad tym zastanawiać. Tu klaruje się coś innego – jeżeli nie posiadamy jakiejś kompetencji, nie udawajmy, że ją posiadamy! To od razu wyjdzie na jaw.

Ocena kompetencji miękkich, którą realizuje wielu ważnych specjalistów, owocuje niejednokrotnie w dość dziwne przekonanie, że trzecia z tych problematycznych – komunikatywność – sprowadza się do „umiejętności mówienia”. Cóż za fatalny błąd. Komunikatywność to znacznie szersze pojęcie, obejmujące między innymi odwagę. To nie mówienie dużo, to mówienie mądrze!